niedziela, 20 października 2013

Nad morzem jesienią...

Sądziłam w piątek, że wreszcie ogarnęłam wszystko po jesiennym wyjeździe. Ale za szybko się cieszyłam. A tu jeszcze zdjęcia z wyjazdu, wrzucenie nowego tematu na blog.... Życie (a przynajmniej dzień) jest dla mnie stanowczo za krótki.
Wiec wyjazd... Takie spóźnione wakacje, kilka dni w Kołobrzegu. Nocowałam tu - mogę polecić - duże mieszkanie, wspaniała Pani Ewa, która martwiła się, gdy nie byłam o określonej godzinie i cisza, spokój. Do morza ok 300 m, uzdrowiskowa cześć Kołobrzegu, blisko amfiteatru. Sama plaża i morze...to trzeba zobaczyć, dlatego umieszczam zdjęcia.

Tak było w dniu przyjazdu, morze spokojne, leniwe fale uderzały o brzeg. I oczywiście mewy, które natrętnie domagały się karmienia



 Ponieważ spacer zaczął się ok 17, szybko zapadł zmierzch. A to równało się z możliwością zobaczenia portu kołobrzeskiego wieczorem i podziwiania latarni.


 statki wycieczkowe przy nabrzeżu


 latarnia od strony nabrzeża


 wejście do portu

światło latarni widziane z bulwaru nadmorskiego

Drugi dzień, mimo, ze byl słoneczny zapowiadał sie ciekawie. Zza drzew dochodził szum morza i to nie taki łagodny ale lekko sztormowy. Nie myliłam się, fale były piękne, nie tylko w piatek, ale i w sobotę.



 
 wzburzone morze

 
 widok z mola na latarnię i oczywiście fale.....

 Tak wyglądają kołobrzeskie ulice jesienią
A to autorka bloga, na tle bałwanów...morskich oczywiscie

polar, goratex i obowiązkowo czapka i rękawiczki....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz