Lekko odetchnęłam i zabrałam się do pracy twórczej. Poniżej prezentuje szalik popełniony, ale na modelce. To nie ja odpowiadam za jakość zdjęcia, wiec nie do mnie pretensje.
Natomiast po przeglądnięciu różnych innych blogów stwierdziłam, że popełnię sweterek robiony w całości - przód i tył, a później do tego dorobię rękawy. Bardzo podobają mi się swetry irlandzkie (dopiero teraz odkryłam, ze mają swoja nazwę, ja je zawsze nazywałam warkoczowymi), których bogaty wybór znalazłam TU , a historię ich powstania miedzy innymi TU. Nie ma sensu, abym przepisywała historie swetrów, miłym tylko zaskoczeniem było, że pierwotnie swetry te były dziergane przez mężczyzn ( czyżby gender już wtedy miało się dobrze?). Podbudowana tymi wiadomościami i napatrzona w różnego rodzaju wzory postanowiłam twardo, że muszę ponownie sobie taki sprawić. Bo sennym wspomnieniem był juz sweter robiony przez Moja Mamę z pięknej kremowej owczej wełny z jeszcze piękniejszymi wzorami (wiedziona lekkomyślnym porządkowaniem przeznaczyłam go na śmietnik). Nie upierałam się przy jasnym kolorze - czerwony tez może być. Zaczęłam więc wertować strony, czasopisma, dokonywałam obliczeń, próbek...... W wyniku czego opracowałam wzór i układ wzorów. Niestety, dziś rano, patrząc na to świeżym okiem, stwierdziłam, że to nie to i jedynym sposobem będzie udanie się do zaprzyjaźnionego sklepu i zakupienie włóczki w odpowiednim kolorze. A czerwona poczeka na pomysł dotyczący jej wykorzystania.
Ponieważ dziś Dzień Babci i u mnie w domu Babcia otrzymała stosowne dowody wdzięczności. A ja , tak dla samej przyjemności kupiłam zapomniane już chyba frezje. Ich piękno jest nieuchwytne, a zapach nie do opisania.
Pozdrowienia dla czytających.
P.S. Szczególnie chciałam podziękować MonDu za dodanie komentarza pod moim ostatnim wpisem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Sobotnie leniuchowanie
Wbrew pozorom nie leniuchowałam. Spędziłam pracowity dzień likwidując jedno pudło tzw "przydasiów" - zbierane widokówki, kartki z odwiedzanych miejsc zakładki, naklejki itp. Wynik zbieractwa ostatnich...25 lat. I okazuje się, że można żyć bez tego. A tym samym zrobiło się miejsce w pokoju na kosz z włóczkami, bo nie będę przecież co chwila otwierała wersalki, aby wyjąć potrzebny kłębek.
Przymierzałam się do tego już w zeszłym tygodniu, ale jakoś mi to umknęło.... Aaaa... bo szłam do WOŚP-u. Tak, brałam w nim udział, mimo nagonki, jaka ostatnio trwa w Internecie. Widocznie Polacy inaczej nie potrafią.
Ukończyłam wreszcie uzupełnienie popełnionej czapki. Kopia zażyczyła sobie szal (w wiadomym kolorze) i musi być "długi i otulający". Nauczona doświadczeniem wcześniej robionych szalików, wymyśliłam ten we wzorze ażurowym. Wzór ten wydawał się prostym i "filmowym" (można go robić i równocześnie oglądać film), jednak jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy co chwilę musiałam sprawdzać, czy aby na pewno nie pomyliłam się w oczkach. Dziś go ukończyłam co niniejszym dokumentuje i przedstawiam:
Przymierzałam się do tego już w zeszłym tygodniu, ale jakoś mi to umknęło.... Aaaa... bo szłam do WOŚP-u. Tak, brałam w nim udział, mimo nagonki, jaka ostatnio trwa w Internecie. Widocznie Polacy inaczej nie potrafią.
Ukończyłam wreszcie uzupełnienie popełnionej czapki. Kopia zażyczyła sobie szal (w wiadomym kolorze) i musi być "długi i otulający". Nauczona doświadczeniem wcześniej robionych szalików, wymyśliłam ten we wzorze ażurowym. Wzór ten wydawał się prostym i "filmowym" (można go robić i równocześnie oglądać film), jednak jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy co chwilę musiałam sprawdzać, czy aby na pewno nie pomyliłam się w oczkach. Dziś go ukończyłam co niniejszym dokumentuje i przedstawiam:
To ogólny wygląd
A to jego zbliżenie
Wzór przedstawia się następująco :
1 rząd: 2 oczka prawe *2 x o 2 o. razem na prawo, 4 x 1 narzut i 1o.prawe, 2 x 2o. razem na prawo * 2 oczka na prawo
2 rzad 2o prawe *oczka lewe * 2o prawe
3 rząd: wszystkie oczka prawe
4 rząd: wszystkie oczka prawe
powtarzać rzędy 1 - 4
Niby proste, ale jakoś musiałam uważać. Dziergałam go też w pracy, co wcale nie wpłynęło na szybkość zrobienia go. Jednak mi uprzyjemniało szkolenia. Poniższy obrazek to też efekt uczestniczenia w szkoleniu.
Nie wiem, co będę robiła w trakcie ferii, bo zazwyczaj gdy planuję, plany zmieniają się wbrew naszemu życzeniu. Tak chodzi mi po głowie narzuta na fotele (tzn dwie narzuty, bo na każdy fotel jedna). Jednak wizja dłubania ich mnie lekko otumania, ale uzyskać coś takiego jak TU jest godne poświęcenia.
A poniższy obrazek to tez efekt szkoleń, intensywnych szkoleń dodam
Ale ogólny wydźwięk obrazka jest jak najbardziej pozytywny i właśnie o to chodziło. Miłego wieczoru/dnia dla czytających.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







